Nie chciałam się na ten temat wypowiadać w ogóle. Napisałam jeden komentarz na blogu Marcina i to miał być koniec. Ale temat mnie męczył i dziś rano stwierdziłam, że jednak warto coś więcej powiedzieć.
Wyobraźcie sobie, ze Coca Cola wykupuje domenę Pepsi i ustawia przekierowanie na swoją stronę. Albo BMW podkupuje domenę mercedesową i robi to samo. Wszystko ok. No wiadomo, prawie ok, bo jednak trochę śliskie, ale akceptowalne.
A teraz wyobraźcie sobie, że Metallica wykupuje domenę Slayer'a.
Albo Haruki Murakami Carlosa Zafona.
Albo James Cameron Stevena Spielberga.
Nie pasuje? Nie gra? Coś jest nie tak?
Bo nie wszystko z normalnego marketingu koncernów i firm da się przenieść do świata twórców i artystów. Po prostu i po ludzku nie. Mam nadzieję Marcinie, że uchwyciłeś tą delikatną różnicę.
Blogi Sabbath i Marcina bardzo wpłynęły na rozwój mojej pasji, a recenzje i wiedza tych osób inspirują mnie cały czas. Podkupywanie domen konkurencyjnych blogów i ustawianie przekierowywania na swój jest wstrętne i nie mogę tego akceptować.
Dlatego usunęłam Marcinie linka do Twojego bloga z mojego blogrolla, bo nie chcę go promować. Będę zaglądać do Ciebie, bo cenię Twoje pisanie, ale promować nie chcę.
eehhhh....
2.06.2011
1.06.2011
Intelligence & Fantasy by The Beautiful Mind Series
czyli kicz nad kicze
Nie wiem jaka chora ciekawość pchnęła mnie do zakupu próbki tego zapachu na luckyscent. Miał pobudzać umysł, miałam się czuć w nim mądrzejsza (chociaż ja przecież jestem najmądrzejsza hehe), pisali też coś o summer memories, a ja tak lubię lato :) Że też mi nic nie zaświtało. Pewnie jednak nie jestem najmądrzejsza :D
To co pachnie na mnie dzisiaj przeszło moje oczekiwania, podeptało je i polazło do syfory. Ile ja już takich zapachów się w życiu nawąchałam. Cytrusowe owoce, kwiaciarniane kwiaty, wszystko posypane bergamotką, położone na bazie z cedru i sandałowca, przy czym tego pierwszego jest znacznie więcej i gorzkawo-cierpka zielona herbata nie wymieniona w nutach, ale czuję ją wyraźnie. FUJ! I to kosztuje 215$ za 100ml???!!!
Tym razem Geza Schoen nawet dla mnie przegiął.
Jako ilustracja najlepiej posłużyłyby jelenie na rykowisku, ale nie mam takowych. Muszę pomyśleć nad zrobieniem jakiegoś idealnie kiczowatego zdjęcia. A tym czasem z sieci :)

Nuty zapachowe:
nuta głowy: bergamotka, mandarynka, pomarańcza, różowy pieprz i karaibska magnolia
nuta serca: osmanthus, frezja, róża, kwiat tiare
nuta bazy: drzewo sandałowe, cedr, kaszmeran i piżmo
Nie wiem jaka chora ciekawość pchnęła mnie do zakupu próbki tego zapachu na luckyscent. Miał pobudzać umysł, miałam się czuć w nim mądrzejsza (chociaż ja przecież jestem najmądrzejsza hehe), pisali też coś o summer memories, a ja tak lubię lato :) Że też mi nic nie zaświtało. Pewnie jednak nie jestem najmądrzejsza :D
To co pachnie na mnie dzisiaj przeszło moje oczekiwania, podeptało je i polazło do syfory. Ile ja już takich zapachów się w życiu nawąchałam. Cytrusowe owoce, kwiaciarniane kwiaty, wszystko posypane bergamotką, położone na bazie z cedru i sandałowca, przy czym tego pierwszego jest znacznie więcej i gorzkawo-cierpka zielona herbata nie wymieniona w nutach, ale czuję ją wyraźnie. FUJ! I to kosztuje 215$ za 100ml???!!!
Tym razem Geza Schoen nawet dla mnie przegiął.
Jako ilustracja najlepiej posłużyłyby jelenie na rykowisku, ale nie mam takowych. Muszę pomyśleć nad zrobieniem jakiegoś idealnie kiczowatego zdjęcia. A tym czasem z sieci :)

Nuty zapachowe:
nuta głowy: bergamotka, mandarynka, pomarańcza, różowy pieprz i karaibska magnolia
nuta serca: osmanthus, frezja, róża, kwiat tiare
nuta bazy: drzewo sandałowe, cedr, kaszmeran i piżmo
Subskrybuj:
Posty (Atom)