08.04.2011

Kelly Moore bag

czyli wreszcie dotarła moja foto torba :)

Dokładnie wczoraj dotarła. I muszę powiedzieć, że jestem bardzo z niej zadowolona :)
Ale po kolei. Torba z zewnątrz wygląda jak zwyczajna torebka. Ma piękny karmelowy (kamelowy?) kolor, uszyta jest z wysokiej jakości, ale niestety sztucznej skóry. Nie nazwę jej ekologiczną, gdyż uważam, że taka nazwa nie przystoi czemuś, co prawdopodobnie jest wykonane z jakiejś pochodnej plastiku. 
Torba jest sztywna, zawiera wszyte w środku zabezpieczenia chroniące sprzęt przed uszkodzeniem.
Posiada kilka praktycznych kieszonek. Dwie mniejsze z przodu zapinane na zamek, jedna z tyłu większa również na zamek i dwie luźne z obu boków na komórkę lub błyszczyk lub co tam komu się chce ;)




Do wyboru są dwa paski, dłuższy do noszenia w poprzek ciała i krótszy na ramię (torba włazi pod pachę). Jest też ochronna, zdejmowalna podkładka do paska, aby pasek nie obcierał nam ramienia podczas noszenia ciężkiego sprzętu.
Torebka jest dodatkowo zapinana na zamek, a klapka przykrywająca ma ukryty magnes :)
Całość przedstawia solidne wrażenie, szwy są dodatkowo wzmocnione specjalnym obszyciem, a łączenia paska z torbą dodatkowymi nitami. Nie ma żadnych plastikowych elementów, wszystkie kółeczka, zapięcia, łączenia, zamki wykonane są z metalu.
Środek wyłożono pięknym fioletowym materiałem. Regulowane, miękkie, ochronne przegródki ułatwiają zagospodarowanie wnętrza.
Jako gratis dostajemy również biały, firmowy worek, w który możemy schować torebkę, kiedy jej nie używamy, aby się nie niszczyła ani nie kurzyła.





A teraz minusy. Właściwie to minusy subiektywne, ale zawsze. 
Przede wszystkim torba jest dla mnie trochę za mała. Aby weszła większa część mojego sprzętu, torebka musi być pusta więc jeśli będę potrzebowała wszystkiego to albo będę nosić dwie torebki albo znowu będę musiała wyciągnąć mój ohydny czarny plecak lowepro. Zresztą nawet jak będzie pusta wchodzi do niej tylko aparat z obiektywem, drugi obiektyw i lampa błyskowa. W kieszonki można poupychać filtry, ale zapomnijcie już o czymkolwiek więcej. Nawet portfel nie bardzo wejdzie.
Ponieważ jest to Pachnące blogowanie" to powiem jeszcze, że zapach sztucznej skóry nie należy do najprzyjemniejszych. Wolę jednak naturalną skórę.
Torebka kosztowała małą fortunę. Okazało się, że celników zainteresowało pudło więc w sumie zapłaciłam za nią 700zł.
No i last but not least:

Ja wiem, że wszystko teraz jest produkowane w Chinach. Albo w Indiach. Ale mnie to drażni jakoś ;)

Podsumowując torba jest bardzo dobrej jakości, wygląda bardzo fajnie i świetnie nadaje się na co dzień. Lubię mieć przy sobie aparat i nie potrzebuję zawsze nosić ze sobą całego ekwipunku i ta torba do tego się świetnie nadaje. Mieszczą się dokumenty, telefon, portfel, mały parasol, kosmetyczka i okulary przeciwsłoneczne, a w środek wchodzi lustrzanka z obiektywem i nie jest narażona na jakiekolwiek uszkodzenia :) Zakup wychodzi jednak drogo i brakuje mi trochę naturalnej skóry ;)

Torebkę można kupić na stronie http://kellymoorebag.com/

12 komentarzy:

  1. A ja Ci już kiedyś tej torby pozazdrościłam, może też się w przyszłości szarpnę... ;)

    PS. Aktualizuj blogrolla pls pls :*

    OdpowiedzUsuń
  2. A mam niezauktualizowany? Pokićkałam coś pewnie, bo coś tam robiłam :D Już sprawdzam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna nie? Nacieszam się nią :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli dotarła? Gratuluję zakupu, wygląda świetnie. :)
    Co do "plusów ujemnych": na stronie nie było wymiarów torby? W przypadku "opakowania" na sprzęt fotograficzny to chyba dosyć ważna wiadomość. A gdyby torba była produkowana, powiedzmy w Meksyku czy na Ukrainie to i tak zapłaciłabyś siedemczy osiem stów.. wyjąwszy celników. Produkt korzystny, ale czy "moralnie słuszny" (to z biblii Slow Food :) )?

    Dziś przyszedł list. Dzięki! :* LIstonosz trafił na nieodpowiedni moment, bo wczoraj jadłam nieco podejrzane wędliny i dziś za to pokutuję. Więc o "chatkę" nawet nie pytał mimo, że "małe, okrutne" oczka próbowały świdrowac powietrze. ;) Trudno. Ale fajnie, że dopisałaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Małe świdrujące oczka :D Teraz po dopisku się będzie bał, że na niego jakiś urok rzucisz :D A niech się boi w sumie, może nie będzie się grzebał :)
    Wymiary były, ale wiesz jak to jest, ciężko sobie do końca wyobrazić ;) Ona po prostu sztywna jest i nie można jej za bardzo dostosować, przez wciskanie do środka różnych niepotrzebnych rzeczy. Chociaż w sumie spełnia swoje przeznaczenie, bo chciałam mieć coś na co dzień, w czym aparat nie musiałby być narażony na zniszczenie. A że wczoraj "przy przenosinach" wyrzuciłam kilka rzeczy, które do tej pory były mi "niezbędne do życia" to inna kwestia. Może to i dobrze, torebka jest lżejsza chociaż :)
    I masz rację z tym miejscem produkcji, ale myślę, że akurat w tym przypadku cena to i tak głównie kwestia naprawdę dużego narzutu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna! Kompletnie nie wygląda na "torbę foto", a tymi fotkami toreb zainspirowałaś mnie do poszukiwań... Bardzo bym chciała taką torbę, co by pomieściła mój sprzęt i nie wyglądała na "fotograficzną", ale to nierealne. Chyba jestem skazana na plecak. Idę doczytać, jaki masz aparat ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasia w PL nierealne, żeby kupić coś takiego. Trzeba za oceanem szukać niestety. Ale polecam, bo wybór naprawdę duży tam jest, a teraz to nie problem, żeby tam coś kupić ;) Przeszkodą tylko koszta niestety.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z nieba mi spadłaś! siedzę od kilku miesięcy już i szukam takich piękności właśnie :D jednak istnieją! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Istnieją, i to ile!! Trudno wybrać tą jedyną, ja marzę o drugiej :D

    OdpowiedzUsuń