Zostałam poproszona o wrzucenie jakiegoś przyjemniejszego, od poprzedniego, posta przed świętami. Skwapliwie spełniam prośbę.
Na początku marca zaopatrzyłam się w od dawna wymarzony automat do pieczenia chleba. Na początku piekłam chleb na drożdżach, ale zawsze chciałam spróbować na zakwasie więc nastawiłam swój pierwszy zakwas i jak tylko był już gotowy upiekłam swój pierwszy chlebek wg. tego przepisu:
http://dancia.bloog.pl/id,6260359,title,Chleb-pszenno-zytni-z-ziarnami-slonecznika-z-automatu,index.html?_ticrsn=3&ticaid=6e380#form
A dzisiaj wrzucam Wam fotorelację z mojego "wyczynu".
Post zresztą wcale nie odbiega specjalnie od tytułu bloga, bo zapach jaki jest w całym domu w czasie i długo po wypieczeniu chleba jest absolutnie nieziemski! Często nastawiam automat, żeby upiekł chleb w nocy. Powiem Wam, że jeśli zdarzy mi się obudzić w czasie pieczenia, przez ten zapach nie jestem w stanie znowu zasnąć ;)
![]() |
mój zakwas |
![]() |
odmierzanie |
![]() |
i przelewanie |
![]() |
maszyna robi swoje |
![]() |
i efekt końcowy |
![]() |
voila |
A na koniec życzę wszystkim spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych!
jakie masz szkło? :)
OdpowiedzUsuń24-105/f4 i 70-200/f2,8 + pierścienie pośrednie, bo te szkła nie ostrzą same ze zbyt bliskiej odległości ;) Ale te fotki to chyba wszystkie były na tym pierwszym.
OdpowiedzUsuńNo i to jest prawdziwie pachnące blogowanie. Mniam!
OdpowiedzUsuńPychota! Ciekawe, że nikt jeszcze nie zrobił takiego zapachu. Wiem, że jego idealne odtworzenie jest nierealne, ale chociaż jakaś próba? A może jest coś takiego?
UsuńJest taki zapach do domu ;)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńSerio? I co, naprawdę pachnie jak obiecują? Jaki? jaki?
UsuńZnam tylko z teorii np http://www.discountcandleshop.com/product_info.php/products_id/1840 ale sporo można wyszukać. Lubię zapachy do domu. Może je też będziesz opisywać(prowizje od pomysłu dla mnie:P)?
Usuńzobaczymy zobaczymy :D A moze być prowizja w postaci kawki? Bo moze na jesień polecę do Krakowa ;) Fajnie by się było spotkać wreszcie :)))
UsuńPrzepiękne zdjęcia, jak zwykle. Maszynę do chleba sobie chwalę choć zakwasu nie robiłam;)
OdpowiedzUsuńDziękując za post przesyłam Ci świąteczne serdeczności. Pachnącej Wielkanocy! :*
Zakwas to łatwizna :) Polecam :)
UsuńWszystkiego najlepszego Pastereczko :*
Chlebek jest przepiękny, aż nie chce się wierzyć, że z automatu:)
OdpowiedzUsuńMój automat to chyba jakaś niedoróbka, dlatego zraziłam się do pieczenia w nim.
Mam jeden jedyny przepis na blogu, na chleb na zakwasie z automatu.
Miło mi, że go wybrałaś:)
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego co najlepsze z okazji Świąt Wielkanocnych.
To był mój pierwszy i trochę mogłam go przetrzymać aby wyrósł bardziej i niestety za długo go piekłam co widać, ale i tak byłam mega zadowolona. Dwa następne juz były dużo lepsze.
UsuńNie wiem czemu się zraziłaś, bo Twój bochenek wygląda niebo lepiej niż mój! Choć podejrzewam, że to pewnie raczej kwestia wprawy niż automatu. Ja dopiero raczkuję ;) Ale przepis jest idealny. I dzięki za łopatologiczne wytłumaczenie jak się robi zakwas i czym się różni zakwas od zakwaszonego ciasta :) Dla kogoś początkującego jak ja naprawdę nie jest to łatwe ;)
Najlepsze życzenia z okazji Świąt. I smacznego jajeczka... z chlebkiem :)
ymm ale chlebuś aż mi ślinka pociekła :D poproszę kromeczkę :))
OdpowiedzUsuńależ proszę bardzo :) Nie wybierasz się może nad morze :D ?
UsuńDominkab,czemu się zraziłam?, bo mój automat nie przypieka góry chlebka, pomimo włączenia na mocne przyrumienienie. Wolę chleb bardziej wypieczony, bo skórka jednak chroni przed szybkim wysychaniem miąższu.
OdpowiedzUsuńMuszę w wolnej chwili wrócić do testowania przepisów z automatu i górę chlebka spryskiwać wodą z dodatkiem cukru,powinno być lepiej.
Dziękuję za życzenia:)
Ja zauważyłam, że u mnie to zależy od wielkości bochenka, jak jest mniejszy to jednak daje się zrumienić ;) Ale oczywiście sposób z wodą z cukrem wypróbuję, bo już mi fajnie brzmi :D
Usuńna początku myślałam, że to kawa ;d
OdpowiedzUsuńpo pierwszych krokach w kuchni również zastanawiam się nad zrobieniem własnego chleba :)
polecam, bo PYCHA!
UsuńDominko chciałabym Cię zaprosić do kolejnej literackiej zabawy- dasz się skusić?
OdpowiedzUsuńNo pewnie! Nawet w sam raz z datą się wstrzeliłaś, bo dzisiaj dzień książki :))
UsuńNie wiem, czy ktos juz tego nie pisal, ale zakwas nie nadaje sie do maszyn do wypieku chleba, bo foremki wchodza w reakcje z zakwasem u w szybkim czasie pozbedziesz sie formy.
OdpowiedzUsuńNamietna "piekarka' chleba na zakwasie
Piekę już pół roku, na razie forma cała :)
UsuńPycha!:) M.
OdpowiedzUsuńOj tak :) Teraz piekę już nie na zakwasie samym, a na zakwaszanym cieście. Chleb jest zdecydowanie lepszy niż na samym zakwasie. Zwykłych gotowych mieszanek nawet nie będę porównywać.
Usuńale pachnąco tutaj!!!
OdpowiedzUsuńwklikuję się do Twoich obserwatorów w tej sekundzie! super blog!
buźka
Dziękuję :* Szkoda, że ostatnio czasu mi brak na pisanie :/
Usuńmatko i córko! ależ narobiłaś mi ochoty! do tego lekko solone masełko i mogę wciągnąć cały!!!!! :D
OdpowiedzUsuńPolecam, bo naprawdę pychota!
UsuńJa też robię chlebek, ale bez zakwasu:)
OdpowiedzUsuńPolecam spróbować zrobić na zakwasie. To wcale nie jest trudne. Skoro mi wychodzi, a mam dwie lewe ręce do gotowania, to wszystkim powinno się udać ;)
UsuńAle piękny. Ja przymierzam się do wypieku chleba w piekarniku, ale muszę jeszcze nabrać odwagi:)
OdpowiedzUsuńPowtórzę się, ale to naprawdę (!) nie jest trudne. Ja mam dwie lewe ręce do gotowania, zawsze coś przesolę albo przypalę, rodzina może potwierdzić (u nas mąż gotuje :)), ale chleb mi wychodzi. Najlepszy jest robiony na cieście zakwaszanym, a nie na samym zakwasie. Cudo! :)
Usuń